Opactwo


Opracowanie i rysunki – powstałe z okazji nadania dawnemu opactwu cystersów w Kołbaczu tytułu Pomnika Historii w 2014 r. Autor: Marcin Kowalski, Stowarzyszenie Spichlerz Sztuki,

Dzieje dawnego opactwa cystersów w Kołbaczu,
późniejszej letniej rezydencji książąt pomorskich i domeny państwowej

Długie i burzliwe są dzieje Kołbacza. Jest to bowiem miejsce, w którym w sposób niezwykły na przestrzeni wieków różne elementy splatają się ze sobą, łączą i uzupełniają, współtworząc obraz bogatej historii. Religia przeplata się z ekonomią, ciężka praca z zamiłowaniem do piękna, wpływy romańskie współgrają z gotykiem i renesansem, cegła sąsiaduje z wielowiekowym drewnem… Od 1174 roku, gdy na tronie w Krakowie zasiadał Mieszko Stary, a w dolinę Płoni przybył z duńskiego Esrom piętnastoosobowy konwent cysterski, by rozpocząć budowę nowego klasztoru aż do dzisiaj kolejni gospodarze Kołbacza odnajdują w tym miejscu spokój, ale i motywację do ciężkiej pracy.

Tak było z cystersami, którzy z Mera Vallis – Czystej Doliny uczynili swój dom, tak było i za czasów książęcych, gdy Kołbacz stał się letnią rezydencją pomorskich władców. Ale i w najnowszej, powojennej historii odnajdujemy to niezwykłe przywiązanie do pracy, szacunek do tradycji oraz inspirację do działań artystycznych. Taki jest Kołbacz – namacalne świadectwo zachodzących przez wieki zmian oparte na szacunku dla przeszłości. Oto Kołbacz – pomnik niezwykłej historii.

Kołbacka rozeta

Podobno wykonana została w pogrążonej w mroku celi przez rzemieślnika skazanego na śmierć za popełnienie zbrodni najcięższej: zabicie człowieka. Nieszczęśnik, czekając na wykonanie wyroku w zupełnej ciemności stworzył przepiękną rozetę. Gdy ujrzała ona światło dzienne, darowano grzesznikowi karę, gdyż ktoś, kto tworzy rzeczy tak piękne, nie może czynić zła… Tak chce jedna z najbardziej znanych miejscowych legend. Nie wiadomo, ile w niej prawdy, ale z pewnością każdy, kto ogląda kołbacką rozetę, jest w stanie uwierzyć, że jej wyjątkowe piękno ocaliło życie utalentowanemu kamieniarzowi.

Wspaniałe, misterne dzieło porównywane z kunsztownością znanych na całym świecie rozet z francuskich katedr zachwyca bowiem niezwykłą kompozycją i harmonią. Centralnym elementem zdobienia jest ośmioramienna gwiazda otoczona wieńcem szesnastu mniejszych rozetek w kształcie charakterystycznego sześcioliścia. Co ciekawe, wypełnienie okrągłej blendy stanowił nie witraż, lecz barwne, gotyckie polichromie. Warto unieść głowę, by zobaczyć kołbacką rozetę, bo, zdaniem wielu, na wschód od Odry nie ma piękniejszego i bardziej monumentalnego przykładu detalu nawiązującego do francuskich katedr.

Dom Konwersów

W cysterskich zgromadzeniach panował wyraźny podział na mnichów i konwersów czyli braci świeckich. Wyrażał się on w wielu aspektach klasztornego życia: zróżnicowaniu obowiązków (mnisi zajmowali się modlitwą, posługą liturgiczną i studiowaniem ksiąg, konwersi zaś – codzienną pracą, gospodarką i doglądaniem klasztornych włości), odmiennym uczestnictwie w liturgii (konwersi tworzący tzw. II chór musieli znać jedynie kilka podstawowych modlitw), czy w końcu w podziale przestrzeni – bracia świeccy mieli bowiem w klasztorze nie tylko własne skrzydło, ale nawet osobne wejście do kościoła.

Dzisiejszy „dom konwersów” jest jedyną pozostałością klasztornych zabudowań. Oryginalny, znacznie większy wczesnogotycki budynek, który od zachodu zamykał klasztorny wirydarz, zachował się jedynie w północnej części do wysokości okien I piętra. Dobrze widoczne są pozostałości po dawnym krużganku w elewacji wschodniej. Warto zobaczyć salę dawnego refektarza znajdującą się w przyziemiu oraz zachowany komin butelkowy z XVIII w. Kto szuka, ten odnajdzie płaczącą ścianę, z którą wiąże się legenda o nieszczęśliwej miłości Jarowita, przygarniętego przez kołbackich konwersów młodzieńca z Dąbia do pięknej Marty, córki młynarza.

Dom Opata

Dawne to dzieje, gdy dom opata zamieszkiwał opat kołbackiego klasztoru. Ostatni – Bartłomiej Schobbe zrzekł się swej godności w 1535 r. i oddał klasztor w ręce ks. Barnima XI, za co otrzymał majątek w pobliskim Kołowie, gdzie został ewangelickim proboszczem. Wcześniej jednak kołbaccy opaci odgrywali ważną rolę w życiu regionu, zasiadali w radach książęcych i biskupich, bywając rozjemcami i świadkami wielu sporów.

Obecny dom opata to jedyna pozostałość tzw. „małego klasztoru” należącego do przełożonego zgromadzenia, bo, zgodnie z cysterską regułą, opat posiadał własne dobra, odrębne od klasztornych. Gotycko-renesansowy budynek z I poł. XIV w. zbudowano z cegły w wątku wendyjskim i gotyckim. Warto zobaczyć odrestaurowany portal w elewacji zachodniej, otwory okienne i blendy, a w zajmowanym przez bibliotekę wnętrzu – oryginalne detale. Z kołbackim opatem wiąże się legenda o miedwiańskiej siei, którą zachwycony smakiem ryby zakonnik miał z pomocą czarta sprowadzić do pobliskiego jeziora.

Owczarnia

Nie ulega wątpliwości, że cystersi byli doskonałymi gospodarzami, którzy wiedzieli, jak wykorzystać potencjał żyznych ziem Pomorza. Do połowy XIV w. w Kołbaczu powstawały nie tylko tak niezbędne obiekty, jak piekarnia, mleczarnia czy kuźnia, stajnie, owczarnie, stodoły i magazyny, ale także piec ceglarski, piec do wypalania wapna, browar czy skład słodu. Jedyną zachowaną do dziś pozostałością tych zabudowań jest unikatowa w skali kraju czternastowieczna owczarnia, w późniejszych latach adaptowana na stodołę, z dachem krytym strzechą. Choć cystersów od wieków nie ma już w Kołbaczu, owczarnia do dziś służy kolejnym gospodarzom.

Pierwotny budynek zbudowany został z cegły gotyckiej w wątku wendyjskim i w dużej mierze do dzisiejszych czasów zachował swój oryginalny wygląd. Warto zwrócić uwagę na staranną formę architektoniczną; okalające budowlę szkarpy i arkadowe blendy, którymi podzielone są obie ściany szczytowe oraz południowa elewacja. Te ostatnie pełnią rolę wyłącznie dekoracyjną, co wskazuje na niezwykłą dbałość budowniczych o estetykę klasztornego założenia.

Baszta

W czasach świetności kołbackiego klasztoru dobrze zaopatrzone spichlerze i magazyny, stajnie czy owczarnie wymagały skutecznej ochrony. Cystersi, których dziś z pewnością można by nazwać architektami krajobrazu, wykorzystali nie tylko naturalne walory lokalizacji – główny nurt i rozlewiska Płoni, ale otoczyli całe założenie murami obronnymi, których budowa przypadła na I poł. XIV w. Jedynym zachowanym do dziś elementem średniowiecznych umocnień jest czternastowieczna baszta obronna usytuowana u wylotu drogi w kierunku wschodnim. Pierwotnie służyła ona do obrony jednej z dwóch bram – Bramy Stargardzkiej.

Podobnie jak większość pozostałych gotyckich obiektów Kołbacza, baszta zbudowana została z cegły w wątku wendyjskim. Wewnątrz znajdują się cztery kondygnacje – dwie dolne nakryte sklepieniami kolebkowymi i dwie górne oddzielone drewnianymi stropami. Do wnętrza prowadzą wąskie schody umieszczone w jednej z pogrubionych ścian. Co ciekawe, w późniejszych latach budowla pełniła funkcję więzienia, stąd często dzisiaj nazywana jest Basztą Więzienną.

Pałac

Jak każdy zabytek Kołbacza, tak i budynek dawnego zarządu domeny państwowej jest na swój wyjątkowy sposób świadkiem wielowątkowej historii Pomorza.  Gdy w XVIII i na pocz. XIX w. na potrzeby majątków państwowych tzw. Landbaumeistrzy tworzyli funkcjonalną, ale nie pozbawioną walorów estetycznych architekturę, w Kołbaczu wzniesiono budowlę według projektu cenionego niemieckiego architekta Davida Gilly’ego, który pracował między innymi dla króla Fryderyka Wilhelma III czy królowej Luizy. W końcu lat 60. XX w. budynek zarządu domeny stał się siedzibą dyrekcji miejscowego gospodarstwa rolnego, a cały Kołbacz zmienił się w nowoczesne, wzorcowe i samowystarczalne agromiasto, nawiązując do cysterskich tradycji dobrego gospodarzenia, które kontynuowane są do dziś.

Klasycystyczny budynek o rzucającej się w oczy harmonii w proporcjach bryły i fasady postawiony jest na kamiennym cokole i nakryty mansardowym dachem z naczółkami i lukarnami. Elewację z niewielkim pseudoryzalitem dzielą cztery zróżnicowane w formie gzymsy. Być może jednak najciekawszy element znajduje się wewnątrz budynku, który skrywa oryginalną drewnianą klatkę schodową o ozdobnych balustradach.

Dwór

Ze względu na swoje położenie, bliskość Płoni i Miedwia oraz urodzajność ziem kołbackie dobra cieszyły się dobrą sławą wśród właścicieli ziemskich, podobnie jak pobliski region Weizacker, który nawet swą nazwę zawdzięcza żyznej glebie wydającej bogate plony (weizen – pszenica). Dlatego też w XVIII-XIX w. Kołbacz często zmieniał swych właścicieli. Wkrótce po tym, jak w 1843 r. osada na powrót stała się państwową własnością, postanowiono wybudować dom dla jej zarządcy. Sto lat później zarówno kołbacka domena, jak i kraina Weizacker odeszły w niepamięć, a dwór zamienił się w szkołę, w której do 1988 r. wiedzę i umiejętności zdobywali nowi mieszkańcy tych terenów.

Do dzisiejszych czasów klasycystyczny budynek z elementami neobaroku przetrwał w mało zmienionej formie. Parterowa budowla nakryta jest mansardowym dachem z naczółkami, lukarnami i świetlikami w kształcie „wolich oczu”. Choć w porównaniu z stojącym naprzeciw monumentalnym pocysterskim kościołem skromny budynek z symetryczną elewacją wydaje się mało okazały, jednak i on ma swój wkład w barwne dzieje Kołbacza, będąc świadectwem złożonej historii, zmienności obowiązujących stylów, ludzkich upodobań i potrzeb.

Film „Pomniki Historii – Kołbacz”. Materiał zrealizowany przez Narodowy Instytut Dziedzictwa i TVP Kultura.

Projekty tablic przy zabytkach wraz z questami, powstałe z okazji nadania dawnemu opactwu cystersów w Kołbaczu tytułu Pomnika Historii w 2014 r. Autor: Marcin Kowalski, Stowarzyszenie Spichlerz Sztuki. Projekt i produkcja sfinansowane ze środków Gminy Stare Czarnowo